Kalendarz 2026 – wyzwanie na styczeń

Styczeń: Nie urodziłaś się tylko po to, by się odchudzać i płacić rachunki

Na wstępie chciałam Cię serdecznie powitać. Niezależnie od tego, czy spotykamy się już po raz kolejny, czy jest to Twój pierwszy rok z moim kalendarzem, ogromnie się cieszę, że mogę towarzyszyć Ci w codzienności. To dla mnie zaszczyt, że „Rok dobrych myśli” wchodzi do Twojego domu i staje się częścią Twojego rytmu dnia.

Historia tego kalendarza zaczęła się w 2020 roku, od jednego krótkiego, lecz bardzo znaczącego komentarza pod postem na Instagramie. Napisała go moja stała obserwatorka z Jarocina: „A może by tak zrobić z tych Twoich grafik kalendarz ścienny?”. Właśnie wtedy pojawiła się iskra inspiracji. Najpierw powstał kalendarz ciałożyczliwy na 2021 rok, a później kolejne cztery edycje. I tak docieramy do 2026 roku — szóstej odsłony projektu, który powstał z potrzeby dodawania otuchy, normalizowania codziennych emocji i budowania dobrej, życzliwej relacji ze sobą.

„Rok dobrych myśli” to ponownie piękne ilustracje Ani Janik, inspirowane moimi grafikami oraz hasłami, które mają skłonić do refleksji i przynieść wsparcie. To treści uniwersalne, ale ważne — takie, które chcę Ci przekazywać właśnie wtedy, gdy ich najbardziej potrzebujesz.

Styczeń, miesiąc, który w kulturze diet rządzi się sloganem „nowy rok, nowa ja”, zaprasza nas do przyjrzenia się tematowi odchudzania i rozpoczynania od zera. Początek roku to moment, w którym kultura diet szczególnie intensywnie przypomina o swoich „zasadach”. Nowy kalendarz, nowa data, nowe postanowienia. Wiele osób próbuje zrobić grubą kreskę, odciąć się od tego, co było — i ruszyć z wielkim planem na lepszą wersję siebie. Tylko… który to już raz?

Czy początek stycznia naprawdę jest dobrym momentem na wielkie odchudzanie? Badania pokazują, że jedynie około 8 procent osób dotrzymuje swoich noworocznych postanowień przez cały rok. Około 49 procent rezygnuje w ciągu trzech pierwszych miesięcy, a aż 80 procent — już w drugim tygodniu stycznia. To nie jest dowód na „słabość” czy „brak silnej woli”. To dowód na to, że oczekiwania kultury diet i presja „nowego startu” są po prostu nierealistyczne i nie wspierają rzeczywistych potrzeb człowieka.

Dlatego właśnie w tym miesiącu chcę Ci przypomnieć, że nie urodziłaś się po to, by ciągle zaczynać odchudzanie, śledzić kolejne zakazy albo naprawiać swoje ciało. Jesteś tu po to, by żyć pełnią swoich możliwości, doświadczać, odpoczywać, uczyć się, wzrastać i budować relację ze sobą, która jest oparta na życzliwości, a nie na kontroli.

Styczeń może być dobrym czasem na zatrzymanie, na postawienie kilku pytań: czego naprawdę potrzebuję? Co mnie wspiera? Co jest moją wartością, a nie oczekiwaniem z zewnątrz? Może zamiast restrykcji i wyzwań, w tym roku wybierzesz troskę i małe, realne kroki, które sprawią, że będzie Ci po prostu lepiej. Za miesiąc będzie więcej o małych krokach, tymczasem zostawiam Cię z pytaniem.

Gdybym uważała swoje ciało za wystarczająco dobre, to czym bym się zajęła?