Wrzesień – Kiedy nic nie idzie, idź się przejść. I jakoś pójdzie.
Wrzesień to dobry moment, żeby przypomnieć sobie o jednej z najbardziej niedocenianych rzeczy, jakie możemy zrobić dla swojego zdrowia psychicznego i fizycznego. O chodzeniu.
Brzmi zbyt prosto? Być może właśnie dlatego tak często o tym zapominamy.
Kiedy myślimy o ruchu, zwykle przychodzą nam do głowy treningi, siłownia, bieganie, rower czy ambitne sportowe cele. Tymczasem nasze ciała zostały stworzone przede wszystkim do chodzenia. To jedna z najbardziej naturalnych form ruchu, dostępna niemal dla każdego, niewymagająca specjalnego sprzętu, przygotowania ani szczególnych umiejętności.
A jednocześnie potrafi zdziałać naprawdę wiele.
Spacer nie rozwiąże wszystkich problemów. Nie sprawi, że znikną trudne emocje, nie podejmie za nas ważnych decyzji i nie odpowie na wszystkie pytania. Ale bardzo często pomaga nam znaleźć się w lepszym miejscu, by sobie z nimi poradzić.
Badania pokazują, że regularne chodzenie wspiera pracę serca, poprawia kondycję, pomaga regulować poziom cukru we krwi, wpływa korzystnie na sen i zmniejsza ryzyko wielu chorób. Coraz więcej wiemy również o jego wpływie na zdrowie psychiczne. Spacer pomaga obniżyć poziom napięcia, zmniejsza natłok myśli, wspiera koncentrację i może poprawiać nastrój.
Nie dzieje się to dlatego, że podczas spaceru nagle znajdujemy rozwiązanie każdego problemu. Często po prostu dajemy swojemu układowi nerwowemu szansę na regulację.
Kiedy jesteśmy zestresowani, przeciążeni lub przytłoczeni, nasz organizm przechodzi w tryb mobilizacji. Trudniej wtedy myśleć jasno, podejmować decyzje i zachować perspektywę. Ruch, a szczególnie rytmiczny ruch taki jak chodzenie, pomaga stopniowo rozładować napięcie zgromadzone w ciele.
Być może dlatego wiele osób zna doświadczenie, że przed spacerem wszystko wydaje się niemożliwe, a po spacerze ten sam problem nadal istnieje, ale przestaje wydawać się aż tak przytłaczający.
Spacer nie musi być długi. Nie musi być szybki. Nie musi mieć sportowego charakteru. Czasem wystarczy kilka minut wokół domu, przejście się do parku, krótka droga przez las albo świadome wyjście na świeże powietrze między codziennymi obowiązkami.
W świecie, który nieustannie zachęca nas do przyspieszania, chodzenie jest czymś wyjątkowym. Pozwala zwolnić do tempa, które jest bliższe naszemu ciału i umysłowi. Daje przestrzeń na zauważenie tego, co dzieje się wokół nas, ale także tego, co dzieje się w nas samych.
Dlatego we wrześniu zachęcam Cię do prostego eksperymentu. Następnym razem, gdy poczujesz przeciążenie, utknięcie, frustrację albo chaos w głowie, zanim zaczniesz szukać kolejnego rozwiązania, idź się przejść.
Nie po to, żeby spalić kalorie. Nie po to, żeby zaliczyć trening. Nie po to, żeby być bardziej produktywną osobą. Ani nie po to by dobić do 10k kroków dziennie.
Po prostu po to, żeby zrobić kilka kroków. Z uważnością podczas stawiania każdego kroku, z byciem przy sobie.
Bo czasem, kiedy nic nie idzie, naprawdę warto iść. A potem jakoś już pójdzie.